Navigation Menu+

Bezpieczeństwo w Albanii

Posted on Lip 28, 2017 by in Wyprawa na Bałkany | 0 comments

samochod policyjny albania

Stragan z demonami

Błyszczący słup księżyca drży na niespokojnej morskiej tafli. Tworzące plażę kamyki co jakiś czas dosięga chłodny dotyk wody. W powietrzu czuć jeszcze gorąco minionego dnia pomieszane z wibracją dźwięków niesionych z nadmorskiego miasteczka szykującego się do snu. Jest tak spokojnie. Ale czy na pewno?
Ciężkiego, chaotycznego biegu uciekającej w panice osoby nie da się pomylić z niczym innym. Niesie się on złowieszczym zgrzytem deptanego ciężkim susem żwiru. Kobieta w białej bluzeczce z przerażeniem na twarzy przeskakuje kolejne metry plaży. To jest jej pierwsza noc w Albanii, dlaczego musiała przyjechać akurat tu…

Za nią, dwadzieścia metrów dalej, pędzą dwie postacie. Mężczyzna i potwór. Mężczyzna ma na sobie  garnitur, w ręku ściska jakiś przedmiot wściekle nim wymachując. Potwór, włochaty z czerwonymi ślepiami, pędzi tuż za nim. On również ma coś w swojej łapie.

Nagle kobieta w białej bluzeczce swoimi wilgotnymi oczami dostrzega ogromny głaz, który wyłonił się z ciemności. Zaledwie dziesięć metrów przed nią. Jest wielki i niewzruszony jak filar mostu, jednak biegnąc ostatkiem sił ma wrażenie jakby ten cały drżał. Grupka młodych, albańskich mężczyzn, przyczajona za głazem już ją słyszy. Powoli wychodzą jej naprzeciw. Wpada prosto na nich.

Kobieta, mocno już zmęczona wieczornym treningiem, wpada w sprincie na grupkę mężczyzn wychodzącą zza głazu w stronę morza. Powoduje to niemały harmider. Jeden z mężczyzn przewrócony impetem jej biegu nawet pada na plażę. Chwilę zajmuje im wszystkim dojście do ładu i wytłumaczenie tej niezręcznej sytuacji.
– Jestem turystką – mówi przerywanym oddechem. – Co wieczór biegam, aby być w formie i na ostatnie 50 metrów chciałam wycisnąć z siebie ile się da. Nawet nie zauważyłam jak stanęliście mi na drodze, bardzo przepraszam.
Mężczyźni śmieją się po przyjacielsku, nic się przecież nie stało.

Podczas gdy cała grupka obraca sytuację w żart i planuje wspólne zwiedzanie miasta kolejnego dnia, dwie postacie przecinają powietrze koło nich. Reporter TVNu w garniturze, nadal wymachuje swoim mikrofonem. Trol z internetowego forum ściskając klawiaturę dalej biegnie tuż za nim. Już nie widzą kobiety w białej bluzeczce, przekroczyła ona pewną granicę. Poznała obcy, jak się okazało, przyjazny kraj. Jest poza ich zasięgiem. Teraz pędzą w stronę kolejnych ludzi w Polsce aby nakłaść im do głowy strach przed nieznanym.
Tak łatwo jest nam go sprzedać.

 

A może interesuje Cię jaka jest ta prawdziwa Albania? Daj znać czy chciałbyś przeczytać co nas tam spotkało. O zmroku i za dnia 😉 Kliknij lajka lub zadaj w komentarzu pytanie na temat Albanii jakie Cię nurtuje.

 

 

 

tagi
albania bezpieczeństwo
albania wakacje

albania wczasy
bezpieczeństwo w Albanii
opowiadanie z morałem

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close